Łączna liczba wyświetleń

sobota, 30 stycznia 2016

"Litania przeciw głupim"

Kyrie Eleison, Theos Eleison

Zanurzone w ust czyichś głębi,
Słowo głupiego mnie szalenie gnębi.

Znawcy wielkiego bez wiedzy,
Doktora bez tytułu doktora,
Profesora z tytułem tytułem magistra,
Profesora z tytułem, ale mózgiem kaczora.

I wiejskiej wernyhory, której wiedza
Kończy się po ile dana szynka,
I miejskiej chciwej maciory,
Niepozornej jak ryba stynka.

Zakompleksionej zadzieraczki nosa,
Co radość z innych wyciska
I tępego urzędnika, który swoich
Na urzędy ważne wciska.

Wójta, co zapomniał o powinności,
Czym gospodarzenie
I nieudacznika, rzekomego artystę,
Promującego siebie jak wydarzenie.

Dziennikarza, co za judaszowe srebrniki
Sprzeda się każdemu
I mężczyzny, co wywinie numer
Przyjacielowi wielce zaufanemu.

Lekarza, co nie leczy ludzi,
Lecz koncerny wspiera
I krętacza, który z nudów
Nieprawdę o kimś ludziom wpiera.

Boże Jedyny, od tych uchowaj!

Zamienione słowo w czyn już nie gnębi,
Lecz rozpina mi na krzyżu duszę.
W takim świecie ja się duszę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz