Łączna liczba wyświetleń

środa, 2 września 2015

"Wrzesień"

Ulic żyły niezapchane
Żadnym korkiem, żadnym wrzaskiem.
Rój gawronów i debilek
Nie wszczął kłótni
Nad niemrawym rankiem.

Chłodne noce ostrzegają drzewa,
By straciły swe dążności.
Żal patrzeć będzie na obce roślin nacje,
Jak mróz zniszczy ich patriotyczne obfitości.
Ot, coroczny los przywiezionych gości.

Słońce przechodzi znów menopauzę.
Szaleją w nim hormony.
Już nie świeci tyle, co dawniej.
Raz dzień mamy zimny,
A raz trafi się skwarem zwyciężony.

A może wrześniowi się zwyczajnie nie chce.
Nie przekonasz dziecka Północy.