Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 10 lipca 2014

"Kulista planeta losu"

Możesz już pójść w swoją stronę.
Może napotkasz podobnych sobie.
Ja jestem północ, Ty południe.
Nie miniemy się we wspólnej drodze.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz już pójść w swoją stronę.
Tylko szybko, bo wiatr zwiewa
Z Ciebie perfumy tak mocne,
Jak najświeższe wspomnienia.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz już pójść w swoją stronę.
Szkoda tylko, że nie dam rady
Wyciąć kilku drzew z lasów pamięci.
Za dobrze i za długo je nawoziłem.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz już pójść w swoją stronę.
Nikt nie powiedział, że wszystko
Było złe i brzydkie, więc będę
Miło wspominał piękne początki.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz już pójść w swoją stronę.
Niestety, nie da się wspominać
Samych początków i środków,
Bo zawsze wedrze się i koniec.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz przestać iść przed siebie,
Bo planeta losu jest kulista.
Nasza chemia pozostanie chyba
Najprawdziwiej wiekuista.

Wschód spotka się z zachodem.
Południe zaś z północą.
Dzień spotka się z nocą,
A ja znowu z Tobą.





poniedziałek, 7 lipca 2014

"Nocy kurtyna"

Za krótkie noce
Czerwca i lipca.
Za krótkie na zdanie
Podrzędnie złożone.

Czarna nocy kurtyna
Otwiera więcej słów.
Słów, o których w dzień
Nikt nie śmie wspominać.

Czarna nocy kurtyna
Połyka nasze żale.
Wybaczy przekleństwa
I więcej alkoholu.

Czarna nocy kurtyna
Pcha do czułości.
Radzi obejmować
I nadużywać słowa kocham.

I biała kurtyna nastaje.
Zmiata aktorów nocy.
Nie daje szansy wyjaśniać.
Przerywa piękne uniesienia.

W nachalnym słońcu
Romantyczny błękit oczu
Żółci się w zwykłą zieleń.
Widać więcej i więcej.

Faecem bibat, qui vinum bibit