Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 9 stycznia 2014

"Nie mówię żegnaj" (pamięci zmarłego przyjaciela)

Czy hen za oceanem,
Za różnym czasem na zegarach,
Ja dla Ciebie czasem istnieję,
Jak Ty koło mej duszy pałasz?

Czy czyniąc oczu egzotyczne łowy
Do wspomnień zbliżysz duszy rękę?
Czy zamyślony pod liściem figowym
Zapomnisz na chwilę swoją udrękę?

I czy w zaświatów obszarze
Zapomnisz duchu zmieniony,
Że kiedyś ciałem się stałeś,
I robiłeś dobry pożytek z mamony?

Czy książkę weźmiesz pamiątek
W nieba wieczyste łany
I wspomnisz swoje piosenki
Pisane do mnie czasami?

Czym chwila w oku Wszechmogącego,
Dla Ciebie znacząca tak wiele?
Rozsypał Bóg proch życia-
Dla jednych mało, dla innych wiele.

Życie jest taką małą drobiną,
A bogatą w wielkie marzenia.
Na ziemi mieliśmy częste smutki,
Ale i wielkie, radosne westchnienia.

Czy życie drugie nowym kart rozdaniem?
Czy może w nim będzie jeszcze
Choć szczypta tego wszystkiego,
Za co je tu tak kochamy?

Jakże potrzebne były smutki,
By doceniać później radości.
Jakże potrzebne były upadki,
By zauważyć różne wartości.

Czy jako całkiem nowe dzieciny
Na wiecznym Pana łonie,
Można się spotkać, wypić szampana
I powiedzieć, że to nie koniec?

W każdym miejscu będę  przy Tobie,
Boś iskrę swoją dorzucił
Do ognia mej istoty.
Silny jak skała i kruchy jak lód.

Nie mówię żegnaj,
Ale do zobaczenia!
Posadzę na wiosnę młode drzewo
Dla Twego upamiętnienia.

Magnis nominis umbra- lux in tenebris.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz