Łączna liczba wyświetleń

sobota, 20 grudnia 2014

"Uzurpacyjny próg"

Ludzie nie są wieczni.
Nie trwają nieskończenie.
Mogą skończyć się wczoraj
Przez niedopatrzenie.

Już nie tacy atrakcyjni...
Blask w ich oczach zaszedł mgłą.
Nie każdy zardzewiały metal
To nieprzydatny złom.

Mówisz namiętnie,
Że ich czasy dawno skończone,
Czemu taka granica?
Kiedy sam skończysz swoje?

Nie wiek, lecz śmierć
Jest progiem zaszłości.

piątek, 15 sierpnia 2014

"Rozsypane dni"

Porozsypywałem wiele dni,
Jak w kuchni kiedyś sól.
Pogubiłem na zawsze smak
Raz danych chwil.

Nie powtórzą się
Pominięte obojętnie dni.
Zaboli jeszcze nieraz
Smak nieugryzionego lata.

Gdyby przynajmniej coś
Bez sensu miało sens,
Jak u innych większą radość
Powoduje czekanie.

Nie każda zmarszczka
Mądrość wypowie.
Nie każda siwa głowa
Będzie głosem niepamięci.

Gdyby przynajmniej coś
Bez sensu miało sens.
Gdyby przynajmniej sens
Miał zawsze jakiś sens.



czwartek, 10 lipca 2014

"Kulista planeta losu"

Możesz już pójść w swoją stronę.
Może napotkasz podobnych sobie.
Ja jestem północ, Ty południe.
Nie miniemy się we wspólnej drodze.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz już pójść w swoją stronę.
Tylko szybko, bo wiatr zwiewa
Z Ciebie perfumy tak mocne,
Jak najświeższe wspomnienia.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz już pójść w swoją stronę.
Szkoda tylko, że nie dam rady
Wyciąć kilku drzew z lasów pamięci.
Za dobrze i za długo je nawoziłem.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz już pójść w swoją stronę.
Nikt nie powiedział, że wszystko
Było złe i brzydkie, więc będę
Miło wspominał piękne początki.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz już pójść w swoją stronę.
Niestety, nie da się wspominać
Samych początków i środków,
Bo zawsze wedrze się i koniec.

Napłaczę sobie do szklanki,
I dosłodzę miodem.
Łzy nie będą staroświecko słone.

Możesz przestać iść przed siebie,
Bo planeta losu jest kulista.
Nasza chemia pozostanie chyba
Najprawdziwiej wiekuista.

Wschód spotka się z zachodem.
Południe zaś z północą.
Dzień spotka się z nocą,
A ja znowu z Tobą.





poniedziałek, 7 lipca 2014

"Nocy kurtyna"

Za krótkie noce
Czerwca i lipca.
Za krótkie na zdanie
Podrzędnie złożone.

Czarna nocy kurtyna
Otwiera więcej słów.
Słów, o których w dzień
Nikt nie śmie wspominać.

Czarna nocy kurtyna
Połyka nasze żale.
Wybaczy przekleństwa
I więcej alkoholu.

Czarna nocy kurtyna
Pcha do czułości.
Radzi obejmować
I nadużywać słowa kocham.

I biała kurtyna nastaje.
Zmiata aktorów nocy.
Nie daje szansy wyjaśniać.
Przerywa piękne uniesienia.

W nachalnym słońcu
Romantyczny błękit oczu
Żółci się w zwykłą zieleń.
Widać więcej i więcej.

Faecem bibat, qui vinum bibit


piątek, 28 marca 2014

"Masa tylko wypija"

Na łęgu życia
Wiatry rozbrzmiały.
Pod dziurawym okapem lipy
Usnął ktoś głupi i mały.

Głupcowi temu przyśnił się
Mądry sen wielce,
Lecz morał donikąd
Doprowadzić nie pomoże.

Odcedzić z puszki
Niechcianą konsystencję
I pozostawić jadalny szum
Nie każdy przecież może.

I obudził się głupiec-
Ten pospolity i mały.
Znalazł wielką puszkę.
W życiu wielu owe się zdarzały.

Wziął scyzoryk, zrobił dziurkę.
Wypił płyn przez rurkę.
Byle się napić, byle co zjeść,
Wypić wodnistą, mdłą treść.

Mali i głupi wypiją płyn,
Bo masą i w masie się zrodzili.
Wielcy otworzą puszkę,
Bo nie na darmo się głowili.

In magnis et voluisse sat est.




czwartek, 13 lutego 2014

"Potop"

I nastał raz wielki potop,
Że wszyscy bez lądu zostali.
Wielka walka o łyk powietrza.
W toni czarni, żółci i biali.

Leciały w wodę żelazne kłody,
By drogę ku powierzchni zniszczyć
Leciały i zadające ból kamienie ,
By zła sen ziścić.

Potopili się daremni żołnierze.
I ci czarni, i żółci i biali.
Tafla wody była wielka,
Lecz o tlen na wyłączność zabiegali.

Zmarnowli swoje szanse,
Bronią stworzyli możliwości.
Wszystko przez zawiść
I w naturze zapisane przypadłości.

Różnorodność i hegemonia
To nie są przecież żadni kuzyni.
Zachłanna jednolitość
Więzienie z życia każdego uczyni.

Granice, choć trudne
Tworzą ciekawość i gości.
Ich brak za to:
Monotonność i złośliwości.

Wyszli nieliczni na ląd
Z ciał żyzny i bronią utwardzony.
Przeżyli ten potop nieliczni,
Nowy świat nie wyszedł upragniony.

Stultum facit fortuna, quem perdere vult.

sobota, 1 lutego 2014

"Puste morza, pełne tonie"

Zatopione twarze
W tafli chodnikowych płyt
Idą tam, gdzie inni toną,
Wplatając to w swój byt.

Jak chore delfiny
Wypływają stadami
Na przypadkowe plaże.
Drogi im już nie wskażesz.

Gmatwają się czasami
W tej szarej toni
I płyną somnambulicznie,
Jakby całkiem nie oni.

Gdzie bunt mas?
Przyjmuje masa los bezwiednie.
O drogę nie pyta Fortuny.
Jednostka żyje, masa zaś więdnie.

Po pustych morzach
Żeglują wybrani.
Tych zapisze historia
I przyozdobi laurami.

A Ty od razu
Zanurkujesz do toni,
Czy statek zbudujesz
Niepewnej drogi?

Puste morza, pełne tonie.
Było tak wczoraj i dziś.
To nie koniec.

Crede, quod habes, et habes.




czwartek, 9 stycznia 2014

"Nie mówię żegnaj" (pamięci zmarłego przyjaciela)

Czy hen za oceanem,
Za różnym czasem na zegarach,
Ja dla Ciebie czasem istnieję,
Jak Ty koło mej duszy pałasz?

Czy czyniąc oczu egzotyczne łowy
Do wspomnień zbliżysz duszy rękę?
Czy zamyślony pod liściem figowym
Zapomnisz na chwilę swoją udrękę?

I czy w zaświatów obszarze
Zapomnisz duchu zmieniony,
Że kiedyś ciałem się stałeś,
I robiłeś dobry pożytek z mamony?

Czy książkę weźmiesz pamiątek
W nieba wieczyste łany
I wspomnisz swoje piosenki
Pisane do mnie czasami?

Czym chwila w oku Wszechmogącego,
Dla Ciebie znacząca tak wiele?
Rozsypał Bóg proch życia-
Dla jednych mało, dla innych wiele.

Życie jest taką małą drobiną,
A bogatą w wielkie marzenia.
Na ziemi mieliśmy częste smutki,
Ale i wielkie, radosne westchnienia.

Czy życie drugie nowym kart rozdaniem?
Czy może w nim będzie jeszcze
Choć szczypta tego wszystkiego,
Za co je tu tak kochamy?

Jakże potrzebne były smutki,
By doceniać później radości.
Jakże potrzebne były upadki,
By zauważyć różne wartości.

Czy jako całkiem nowe dzieciny
Na wiecznym Pana łonie,
Można się spotkać, wypić szampana
I powiedzieć, że to nie koniec?

W każdym miejscu będę  przy Tobie,
Boś iskrę swoją dorzucił
Do ognia mej istoty.
Silny jak skała i kruchy jak lód.

Nie mówię żegnaj,
Ale do zobaczenia!
Posadzę na wiosnę młode drzewo
Dla Twego upamiętnienia.

Magnis nominis umbra- lux in tenebris.



środa, 8 stycznia 2014

"Zatrzymany teatr"



Zapalone świece na zdjęciu.
Widzę i nie pamiętam tego sobą,
Lecz materią umysłów tam,
Gdzie pamięć nie może wiernie sięgać..

Jeszcze babcia powiedziała,
Przy oknie taka zamyślona,
Że nie jestem początkiem-
Przede mną ktoś zaczynał, konał.

Historie to tylko prawdziwe-.
Sami krwiści bohaterowie.
Nikt nie miał łatwo,
Ale za wiele się nie dowiem.

Grali pozorami i szczerze.
Jedni śmiali się, klaskali.
Drudzy łzami oczy pogrążyli.
Swój czas mieli, trwali…                                                    

Grają teatr dla mnie i dla Ciebie:
Uśmiechnięta dama z pieskiem.
Miną są i zadumani:
Jedni w grupie, drudzy sami.

Tak na pozór: i dostojnie,
I w parku, i w dworskim oknie.
W atelier skrępowani,
Ciągle przecież dyrygowani.

Grali wczoraj i pomarli,
A sztuka pozostała.
Grają teraz w pudle, albumach
I w złoconych ramach.

Patrzą obojętnie, bo się starali.
Patrzą radośnie, bo może płakali.
Patrzą namiętnie, bo z urodą
Przecież szybko się mijali.

A Ty jakie zrobisz zdjęcia,
By Cię ktoś konkretnie zapamiętał?
Ze zdjęciem historia dłużej żyje.
Schudniesz, przytyjesz, byłeś.

Antiqua, quae nunc sunt, furunt olim nova.

wtorek, 7 stycznia 2014

"Ambaras nad wodą"

Nie odkładaj mnie na później,
Bo później mnie nie będzie.

Ciała dwa powiedziały tajemnie:
"Żyć razem możemy, lecz bezimiennie."
Posłuchały to kaczki i woda,
Ale z natury nie interesuje ich nic,
Najwyżej korzystna pogoda.

Nie odkładaj mnie na jutro,
Bo mogę trwać tylko dziś.

Znajdę w tym życiu na wszystko czas,
A z pewnych problemów zwierzę się
Wyłącznie kaczkom, wodzie i drzewom.
Na końcu dnia, połknie to noc bez gwiazd
I kamień zimnej altany.

Nie odkładaj mnie na później,
Bo później mnie nie będzie.

Zostawię za sobą energię miejsca i czas.
Pozostanie tylko świadomość
W bezkresnej pamięci.
Nieokreśloność jutra, jeszcze nieraz,
Wodę spokojną w życiu w wir ukręci.