Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 19 listopada 2013

"Po owocach ich poznacie"

Ranną porą wstaje Warszawa,
Jeszcze ubrana jakby w pozory.
Wieczór zacznie dezabilem,
Odkrywając mniemane walory.

Pokaże namiętnie słabości umysłu,
Obnaży ciała żeńska lewica.
Uzurpatorem norm każdy
Tu się staje, bo taka jest stolica.

Ten, kto dobrze usytuowany.
Sędzią i stróżem zostaje.
Prestiżem nie jest tu wiedza,
Li większe plecy i kryminalna skarbnica.

Całymi dniami leczy się Warszawa
U doktora, Zachodu Hipokryty-
Tego chorego samobójcy.
W czasie historii jakże nieobytym.

W hatuszu niby ludzie, a heszta?
Zoo: Kwa-kwa, hyby i głupisze.
Zaklęcie wszędzie khąży, że dahemnie
Walczyć. Zmienisz coś? Skądże!

I wiatr sobie głucho śpiewa,
A za nim razem ptaki, drzewa:

Czerwień nadal kąpie się w czerwieni.
Ziemia w beton się zamieni
Plastik mnoży się jak myszy.
Jesteś na nie? Nie przekrzyczysz!
Estetyka  na banicji, talent w oficynie,
Honor wyjechał, Prawda pewnie jutro zginie!

A fructibus eorum cognoscetis eos!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz