Łączna liczba wyświetleń

środa, 6 lutego 2013

"Jedwabne"

Płomień zgasł, płomień zgasł.
Dym zatańczył dookoła.
Noc żałobna, ciemna, głucha,
A ja słyszę, że ktoś woła.
I nie jeden, ani dwóch,
Lecz setki niewinnych dusz.
Strawiły płomienie życia,
Bo ktoś zaprzedał duszę złu,
Stracił człowieczeństwo-
Najważniejszą religię!

Płomień zgasł, płomień zgasł.
Dym zatańczył dookoła.
Stygnie wosk, stygnie szybko.
Wspomnień złych nikt
Nie chce dalej chować.
Lecz jak zapomnieć,
Jak puścić w niepamięci głębię
Czyjeś życie i czyjąś tragedię?
Płomień zgasł- po świecy
Tylko kałuża wosku rozlana.

Dym ze świeczki uciekł
Przez otwarte okno,
Księżyc schował się pod chmury.
Prześpię resztę nocy...
W dzień będę walczył
I prostował wszystkie bzdury,
Włączał ludzkie sumienia.
Jutro zapalę nową świeczkę.
Ta także zgaśnie, a ja wtedy
Wspomnę kolejne nieszczęście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz