Łączna liczba wyświetleń

środa, 9 stycznia 2013

"Przepraszać, wybaczać"

Zawiodą nas te żale
Na bezkresne meandry,
Na bardzo głębokie-
Uduszą gdzieś życia
Całą kwitnącą radość.

I tak mijają godziny za godzinami.
Dnie ścigają się za dniami,
Lata lecą za latami-
Pomyślmy nad sobą czasami.

Ani jedno, ani drugie
Złej intencji już nie ma,
Lecz taki jest los,
Że to obrażający urazę
W sercu na złość trzyma.

I tak mijają godziny za godzinami.
Dnie ścigają się za dniami,
Lata lecą za latami-
Pomyślmy nad sobą czasami.

A gdy już stary będziesz-
W lustrze odmieniony-
Wspomnisz mnie, zatęsknisz-
Dowiesz się, że czas tamtych
Chwil dla Ciebie nie uchował.

I tak mijają godziny za godzinami.
Dnie ścigają się za dniami,
Lata lecą za latami-
Pomyślmy nad sobą czasami.

Pożałujesz jeszcze błędy.
Jeszcze uznasz zapłakany,
Iż częściej winno
Słuchać się sumienia,
Niż dla wygody drani.

I tak mijają godziny za godzinami.
Dnie ścigają się za dniami,
Lata lecą za latami-
Pomyślmy nad sobą czasami.

Uleczyć możesz duszę
Szczerym wybaczeniem,
Nim serce położy się
W wiecznym mroku,
A życie stanie się cieniem.

I tak mijają godziny za godzinami.
Dnie ścigają się za dniami,
Lata lecą za latami-
Pomyślmy nad sobą czasami.

czwartek, 3 stycznia 2013

"Trudna selekcja"

Taki przejmujący ból
W mym sercu narodził się.
Nie chciałem zrodzić go,
Więc sam zagnieździł się.
Bo ból nigdy nie jest zapraszany,
Nigdy nie jest wyczekany.
Nikt nie ugościł go,
A jak wprosił się sam,
To uciekać musiał długo.

A moje szczęście wyparowało,
By spaść deszczem goryczy.
Kropla w kroplę.
Łza we łzę.
Morze zlane szczęściem
Znów nazywa się.

Każdy etap życia,
Każdy awans, powodzenie-
Zabiera blaski wszelkie
I topi prawie wszystkie
W ciemne, głębokie cienie.
Tylko nieliczni pozostają
Przy nas do końca.
Niewiele złota pośród
Tego wzgórza metali.

Gdy nie jest łatwo-
Łatwiej dobro dostrzegamy.

środa, 2 stycznia 2013

"2013"

Coś przeniknęło tę nową powłokę.
Czy to był stary czas
Z poprzedniego roku?
Może to kluje się coś nowe?

Nowy Rok nie przyniósł
Nic dobrego znowu,
Prócz rozburzonych fryzur,
Kaca, zaspania
I chudszego portfela.
Styczeń nie okazał się
Białą kartką, a jedynie
Gęsto zapisanym starym notesem
Z obszernym rachunkiem
Sumienia i dokonań.

Zabawa sylwestrowa
Nie okazała się prawdziwa,
Bo była tak zaplanowana,
Tak wyczekana, że zabrakło
Głowy na czystą, wolną radość.
Przykre, że ktoś narzucił nam,
Że to jest nowy okres,
Że musimy się przejmować.

Może chcemy kontynuować stary
Albo wcześniej zacząć nowy?
Czemu my zawsze bierzemy
Niektóre rzeczy tak
Bardzo dosłownie,
Tak bardzo na serio?
Czemu coraz rzadziej
Pojawia się zdrowa spontaniczność?
Cieszy nas przecie najwięcej,
Co wydarzyło się z miłego przypadku.

A mnie się udało dobrze bawić
I myśleć tylko pozytywnie.
Wstałem całkiem uśmiechnięty
Bez jakiegoś bagażu...,
Aż tu nagle horoskop mi pisze,
Że ja -chudy- mam się odchudzić,
Zacząć leczyć się na moje -zdrowe- serce
A na dodatek się nie zakochiwać.
I choć nie wierzę- myśl ta będzie
W mózgu mym przez rok spoczywać.

Ach, żeby ludzie traktowali
Umownie płynący czas...
Byliby tyle młodsi, bogatsi i zdrowsi.
Tyle jest spraw-sierot,
Wymagających umysłu troski.