Łączna liczba wyświetleń

środa, 5 grudnia 2012

"Źli"

I mówią, że grudzień,
Że biało winno być wszędzie.
Ale cóż z tego, kiedy czarny
Grzech sypie; grzech fałszywości,
Grzech obłudy, grzech zdrady?

I mówią, że grudzień,
Że biało winno być wszędzie,
A ja widzę teraz więcej i więcej.
Na wiosnę rozpraszało kwiecie,
W lecie słońce i pierwsze owoce,
Na jasień fruwały kolorowe liście,
A w zimie niebo spadło
Swą bielą na ziemię.
Na białym tle widzi się więcej.
Widać jak dzikie węże
Oplatają zagubione głowy,
Jak przyduszają te ludzkie szyje.

Śmiech tu nie pocieszy,
Uśmiech czarnej plamy nie wykruszy,
Chwilowa żałość na święta
Grzechów nie zmyje.
Bo oni już tacy zostaną.
Mało kto przemienia się cudownie
Z wrzasku w ciszę...
Niech to będą kwiaty przestrogi.
Przestrogę można oglądać i wąchać.
Może jakaś łza niepotrzebna
W truciznę przemieniona,
Może szatan wpadł w ich ramiona...

A Ty się ciesz,
Żeś się nie stał taki.
Nie zapominaj, że póki żyjesz-
Los Twój niespokojny,
Bo w Twoich rękach niepewnie żyje.
I na Ciebie pokusa wylać się może,
Tak, że staniesz się w słoiku
Martwym, ciasnym morzem.
Łza wasza taka, jakby łza
Wypomniana z przeszłości.
Ona nie nawilży już niczego,
Jedynie głupich uwiedzie do nicości.

I mówią, że grudzień,
Że biało winno być wszędzie.
Cisza spokojna nigdy nie wróci,
Wiatr nie ucichnie.
Twój los smutniejszy,
Niż ludzie smutni.
I mówią, że grudzień,
Że biało winno być wszędzie,
A naokoło szachownica się posiała.
Biel, czerń, biel, czerń,
Biel, czerń, a w jednym
I drugim siedzi życia czerwień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz