Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 30 października 2012

"Miasta-widma"


Wzrastały przez wieki w potęgę i moc.
Popadły w zepsucie jak Babilon.
To miejsca, gdzie kwitnie zło
Na długiej łodydze dobra.
Lecz, co z rośliny, która kwiat
Zły daje, a owoc szary, nijaki?

Tu grzech zaczyna żyć
Swoim podstępnym życiem,
Najdoskonalej, jak tylko może.
Pożywkę ma przecież wszędzie:
W każdym domu, mieszkaniu,
Parku, ogrodzie, czy balkonie.

Zło, tu umiłowane, zedrzeć
Szaty ludzkie może: bez zahamowań,
Bez ograniczeń, jak ma ochotę.
Ono się tu zezwierzęca w clubach
I dyskotekach na swym ciemnym,
Pijanym, przeraźliwie głośnym łonie.

Od wieków powiadano, że dobro
Nie krzyczy, choć ton czasem podnosi.
Wszak na balach, operach, nawet
W teatrze i w reakcji na zło głośno bywało,
Ale to z umysłu, doświadczenia
I Boskiej duszy wypływało.

Dziś, w naszym XXI wieku, upadł
Dorobek, ubiegłych gdzieś w czasie,
Moich i Twoich Przodków.
Kiedyś na cześć Kopernika pomnik
Okazały wystawiono, a dziś dla
Konopnickiej zwykły kamień z napisem.

I co pokażemy naszym potomnym?
Nad czym przystaną w zadumie i zachwycie?
Każda epoka dawniej inna była,
Lecz miała swój poziom tak, że do dziś
Jest dla oka bardzo cenna i miła,
Aż wzrastają w głowie bzy i róże.

Czy bloki i wieżowce, jakże marne
W swojej formie, za lat 100 będą zwiedzać
Szkolne wycieczki, zagraniczni turyści
I przypadkowi przechodnie?
Czemu poświęcą chwilę: szybom, rurom,
Bo chyba nie epizodycznej tandecie?

Dziś miasta są jak widma:
Niby tak liczne i jakże ludne,
A dla poszczególnej jednostki
Są często tak chłodno puste i bezludne.
Samotny i obcy w tłumie-
Jakby Człowieczeństwa zaprzeczenie.

Zapytany: Kim on jest; kim ona?,
Odpowiadasz: „No nie wiem i nie chcę wiedzieć.”
A widmo wzrasta i wpadki, przypadki,
Epizody sieje na swym ugorze.
Ziaren sto z kłosu nie będzie, a życia ludzkie
Potrwają marnie jak kwiaty kaparu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz