Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 23 lipca 2012

"Przeźroczyste twarze"


Białe miraże, przeźroczyste twarze
Zewsząd idą, zewsząd spoglądają,
Zewsząd na mnie wpadają.

Przeszedłem dziś ulice:
Długie i te krótkie.
Przekroczyłem dziś mosty:
Szerokie i te wąskie.
Ja Ciebie nie widziałem
Człowieku  obdarzony.
Gdzieś się podział?
Czyś utopił się w nicości...?
Czyś przyodział jakąś maskę
Która Ciebie rozmazała,
Czy może duszę
Ci potajemnie wyrwała?
Jeśli jeszcze Ciebie widzę,
Jeśli jeszcze Cię spotykam-
Znaczy, że żyjesz
I tą przeźroczystą przestrzeń
Możesz pomalować
Kolorową farbą życia.

Białe miraże, przeźroczyste twarze
Zewsząd idą, zewsząd spoglądają,
Zewsząd na mnie wpadają.

Każdy dostał trzy kolory:
Jak w palecie podstawowe,
Ty je ze sobą mieszaj
I twórz własne, inne, nowe...
A gdyś leniwy się narodził,
To tylko te trzy wykorzystaj.
Pomaluj się nimi, byś nie stał
Się, jak ta szyba przeźroczysta.
Jak mnie to bardzo boli,
Że wielu z Was potencjał miało,
A kiedy się stłamsiło,
To farbę tę, jakby rozpuszczalnikiem
Po prostu zmazało.

Białe miraże, przeźroczyste twarze
Zewsząd idą, zewsząd spoglądają,
Zewsząd na mnie wpadają.

A kiedy się śmiejecie ze mnie,
Ja Was nie widzę-
Wszyscyście się tacy sami stali,
Kiedy ja pozostałem sobą.
Wasze zdanie mnie
Naprawdę nie oplami!
Nie bądźcie nijacy,
Bądźcie sąbą
Z rozsądnym umiarem!
Nie pozwólcie zaschnąć
Swoim farbom, bo nie będzie
Drugiej okazji bycia sobą wcale!

Białe miraże, przeźroczyste twarze
Zewsząd idą, zewsząd spoglądają,
Zewsząd na mnie wpadają.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz