Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 15 lipca 2012

"Oczy"

Kolejną noc
Wpatruję się
W ten gładki
I nijaki sufit.
Jest najpierw
Taki jasny
W tej ciemności
I chwilę później
Taki ciemny
W jasności
Bladego poranka.
Jest taki
Niesamowicie bliski
I zbyt daleki,
By z łatwością
Go dotknąć.
Czekam na swój
Deszcz z niego.
Może dane
Mnie będą dwie
Cudowne krople-
Zakochane oczy...?

Tylu ludzi
Patrzy w sufity
Długimi nocami
I wyczekuje swojego
Skromnego deszczu.
Nikt normalny
Nie myśli o ulewie.
Długie oczekiwanie
Sprawia czasem,
Że wydaje się nam,
Jakby nas coś
Wreszcie zmoczyło,
A później
Spowrotem wyparowało
Do sklepienia chmury.

Kiedy wreszcie
Doczekam się
Swojego deszczu,
Twój zakochany
Promienny uśmiech
Oślepi mnie
Przywilejem, że nie
Będą potrzebne słowa.

Dziś zakochane
Oczy spadły
Do mnie ze sufitu.
Poskutkowało
Widocznie patrzenie
Nicością w nicość.
Dostałem je
W prezencie
Opakowane w gruby
Papier czasu.
Teraz będę
Mógł widzieć
Inne podobne
I wybrać
Te najabrdziej
Dla mnie dogodne.
Od dziś
Jest ich czas.
Odkładam inne
Zachwyty: nad muzyką,
Nad przyrodą,
I wymyślną kuchnią.
Moje zakochane
Oczy są takie
Głodne patrzenia,
Bo jeszcze
Takie młode.

Tak trudno
Je zamknąć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz