Łączna liczba wyświetleń

środa, 30 maja 2012

"Paź królowej"

Polała się krew.
Wojna...
Tysiące zabitych
I tyle samo rannych.
Krajobraz niczym
Ciało Jezusa:
W krwi i ranach.

Na ciele pewnej
Zabitej dziewczynki
Przysiadł paź królowej,
By ogrzać się
W promieniach
Wiecznie takiego
Samego słońca.

Motyl odleciał.
Ludzie pochowani.
Na krwi wyrosła
Bujniejsza trawa.
- Teraz na szczęście
Pazie przysiadają
Tylko na liściach,
Kwiatach i kamieniach.

"Flamingi i ludzie"

Tysiące nóg,
Żrąca woda z pożywieniem ,
Różowe pióra.
Tysiące nóg pląsa na płyciźnie.
Raz głowa w górę,
Raz w dół do kwasu.
Nic im nie szkodzi,
Bo wszystkie dorosłe.
Młody niech siedzi
W bezpiecznym gnieździe
I czeka na swój czas.
Niech obserwuje,
Jak dobrze żyć.
Gdy młody flaming
Za wcześnie opuści gniazdo-
Zginie nieuchronnie,
Bo miał za delikatne ciało.

Tysiące nóg,
Żrąca woda z grzechem,
Kolorowe włosy.
Tysiące nóg pląsą na płyciźnie.
Raz głowa w górę,
Raz w doł do grzechu.
Nic im nie szkodzi,
Bo wszyscy dorośli.
Młody niech siedzi
Na bezpiecznym brzegu
I czeka na swój czas.
Niech obserwuje,
Jak dobrze żyć.
Gdy młody człowiek
Za wcześnie opuści brzeg-
Zginie nieuchronnie jego przyzwoitość,
Bo miał za delikatną psychikę.


wtorek, 22 maja 2012

"Chora Ziemia"

Pani Ziemia nad Mleczną Drogę się udała.
Uklęknęła i po 5 minutach gorzko zapłakała.
W tafli lustra prawdy zobaczyła, że odkąd
Zaraziła się gatunkiem ludzkim,
Jej wnętrze wyniszczają ideaologiczne skrajoności,
Głupota i nieuzasadniona nienawiść.
Jej narządy mocno nadniszczone,
Krew nie płynie czysta,
Skóra ozonowa poraniona,
A jedynie szkielet trzyma się względnie.

Ludzie mają raka, a ja mam ludzi- stęknęła.

Zamknęła oczy, od lustra tego uciekła.
Wróciła umysłem na swą orbitę,
Czekając na cudowne wyzdrowienie.


czwartek, 3 maja 2012

"Cudowne życie"

Dziś w szpitalu:
Za ścianą dla kogoś
Skończył się życia dzień,
Za drugą dopiero wstaje.
Śmierć utuliła do wiecznego
Snu kolejną duszę
I powitała 2 nowe,
Wchodzące dopiero w ciała.
Całe cudowne życie:
Z początkiem
I nieuniknionym końcem.
Dusza nowego istnienia
Uczy się kochać życie.
Każda w innym czasie.
Na ogół trwa to długo
I potrzeba mocnych bodźców,
By zacząć coś doceniać.
Dopiero dojrzała dusza mało
Marzy lub prawie w ogóle.
Dojrzała dusza jest w okresie,
Kiedy całą radość wypełniają
Cudowne wspomnienia,
Otulające ciepłą kołdrą
Naszą świadomość.
Dojrzała dusza dopowiada
I kończy to, czego
Obawiała się wcześniej.
Dojrzała dusza cieszy się
Bardziej swoim istnieniem
Tutaj na Ziemi,
Ale też tym, co będzie.
Dojrzałą duszę karmi
Retrospekcja przejażdżki rowerowej,
Czekania na pierwsze truskawki,
Pierwszy agrest i jesienne jabłka.
Karmi ją nawet wspomnienie
Każdego tańca, śmiechu,
Wspólnie spędzonego czasu
Z ludźmi, których kocha szczerze.
Tylko dojrzała dusza zna
Cenę i prawdziwy smak życia.

Były i ciche kłótnie, i głośne waśnie.
Były tkliwe przebaczenia.
Był głośny śmiech i rozpaczy krzyk.
Ot, całe nasze (nie)doskonałe,
Cudowne życie!