Łączna liczba wyświetleń

piątek, 23 marca 2012

"Dąb"

3 lata temu zmarł mój dalszy sąsiad- dąb.
Zapłakało moje serce, że zabrakło
Kolejnej zielonej chmury.
Męczył się kilka lat staruszek...
Teraz zostało tylko jego przeklęte drewno
Bez kropli soku życia.

Zmarnował ten dąb całe pięć wieków,
Bo wybrał życie wśród domostw.
Każde jego dziecko
W niemowlęctwie zabijano.
Tak bardzo chciał być rodzicem...
Wieczna żałoba trzymała go tu aż tyle.
Jego młodsze rodzeństwo i kuzynostwo
Już dawno skazano na gilotynę.
Żył nadzieją, że w końcu się doczeka
Spokoju i spełnienia.

Wschodzące zielone chmury,
Bijące się o skrawek nieba
Widocznie bardzo denerwują ludzi.

Kiedyś flora kradła niebo.
Kiedyś niebo było zielone.
Dziś niebo tylko błękitne.
Dziś niebo jedynie z białym pierzem.
I szarą pianą z kominów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz