Łączna liczba wyświetleń

piątek, 23 marca 2012

"Dąb"

3 lata temu zmarł mój dalszy sąsiad- dąb.
Zapłakało moje serce, że zabrakło
Kolejnej zielonej chmury.
Męczył się kilka lat staruszek...
Teraz zostało tylko jego przeklęte drewno
Bez kropli soku życia.

Zmarnował ten dąb całe pięć wieków,
Bo wybrał życie wśród domostw.
Każde jego dziecko
W niemowlęctwie zabijano.
Tak bardzo chciał być rodzicem...
Wieczna żałoba trzymała go tu aż tyle.
Jego młodsze rodzeństwo i kuzynostwo
Już dawno skazano na gilotynę.
Żył nadzieją, że w końcu się doczeka
Spokoju i spełnienia.

Wschodzące zielone chmury,
Bijące się o skrawek nieba
Widocznie bardzo denerwują ludzi.

Kiedyś flora kradła niebo.
Kiedyś niebo było zielone.
Dziś niebo tylko błękitne.
Dziś niebo jedynie z białym pierzem.
I szarą pianą z kominów.

poniedziałek, 19 marca 2012

"Mała podróż"

Wpadam, teraz w marcu, w głąb tamtego lata,
Wypluwając całe remedium na tęsknotę.
Wpadam teraz w głąb tamtego lata
I usiądę gdzieś sobie-
Powspominam jego życie...

Popłaczę, wypiję węgierskie wino,
Będę patrzył w gwiazdy
I czekał na te spadające.
Ach..., w lecie widywałem ze 3 każdej nocy...

Tamtego lata było tak cudownie,
Tyle nadziei naokoło.
Choć się coś nie spełniło,
To świat swoim urokiem w rozkwicie zachwycał.
Spadło tyle gwiazd, tyle życzeń za nimi...,
To nic, że żadne niespełnione.


Tamtego lata wiał ciepły wiatr.
Szliśmy razem chłodną drogą.
Morze posrebrzonych księżycową poświatą trzcin
Rozstępywało się przed nami ukazując dalszą drogę.
W jednym uchu słuchawka i Valdteufel,
W drugim głosy nocnego świata.
Tam sowa, gdzieś pies szczeka, samochód nadieżdża.

Noc i lato to naprawdę udani kochankowie!
Oby się nigdy nie kłócili i dawali
Swoje 100% miłości w obrazie świata
Tak, jak rok temu.
Większej sielanki w ich związku nie pamiętam.

Wpadam teraz w głąb tamtego lata.
Oj, posiedzę sobie!


niedziela, 18 marca 2012

"Kiedyś"

Kiedyś Ty nie będziesz
Mnie szukać i ja Ciebie nie będę.

Może wszechwładny los
Nas przed sobą postawi,
A wyzwaniem naszym będzie,
Że się  po prostu pokochamy.

Może los nas złączy
Wiekuiście na dobre i złe,
Złotym laurem szczęścia
Nas oplącze..

Będziemy wzrastać
I upadać z rozgłosem.
Będziemy śmiać się
I płakać.
Będziemy wspominać
I zapominać.
Wszystko będzie z sensem,
Bo razem i jednocześnie!

Kiedyś Ty nie będziesz
Mnie szukać i ja Ciebie nie będę.
Stanie się wszystko samo,
Chęć nas na dalsze szukanie
Miłości nie weźmie.

sobota, 17 marca 2012

"Poranne oczy"

Patrzyły na mnie oczyma
Kropel rosy poranne chwile
Zawarte we wszystkim,
Co żyje i nie żyje.
Patrzyły kwiaty
I zielone źdźbła traw.
Patrzyły szyby i szare kamienie.
Nawet blacha na dachach
I w drzwiach trzpienie.

-9 rano-

Wszystko usnęło.
Słońce zabrało im oczy,
By oddać je następnego
Przedświtu, a może dopiero pojutrze.

W tych wodnych oczach
Ja byłem odbity.
Przez te oczy kwiat trawę zobaczył,
A kamień ujrzał wreście swoją
Kuzynkę- szybę w oknie.
Dach zobaczył niebo.

Ach, jak dobrze mieć oczy
Na wyłączność, niepożyczone,
Takie tylko dla siebie.

czwartek, 15 marca 2012

"Dom XXI-wieku"

Wybudowaliście dom XXI-wieku:
Prosty dom, a może tylko szałas,
Bo bez fundamentów.
Wybudowaliście dom XXI-wieku:
Wątły dom, który wkrótce się zawali.
Tandety tapeta przyklejona
Na niedoskonałej ściane przeciętności.
Wybudowaliście dom XXI-wieku.
Nie ma w tym domu obrazów
Wiary i tradycji.
W tym domu nie wisi zegar
Rozsądnego biegu czasu.
Nie ma mebli precyzji i pracy.
Wybudowaliście dom XXI-wieku.
Położyliście w nim tylko dywan,
W który można wytrzeć wszystko.
W tym domu tylko byle:
Szybko, tanio i nago.

Zamieszkaliście w domu XXI-wieku:
Nędzni kpiarze z reklam,
Niszczyciele lasów,
Wyzyskiwacze,
Pseudomędrcy,
Parszywi kłamcy,
Truciciele z MONSANTO,
Leniwi śmieciarze
I wreszcie okupanci tych,
Którzy nie zamierzali zamieszkać
W waszej doskonałej budowli.
Ludzie, którzy nie nauczyliście się
Budować domów,
Doznajecie teraz największego
Upokorzenia w dziejach;
Upokorzenia samych siebie.

Haos i destrukcja.
Haos i destrukcja.
Czy czujecie jeszcze jakiś respekt?

Nie mam jak się wyprowadzić,
A głos mój wciąż przekrzyczany...

wtorek, 6 marca 2012

"Mały traktat o dzieciństwie"

Pamiętasz? Siedzieliśmy w złotym morzu
Bezkresnych traw.
Pamiętasz, jak wtedy inaczej
Płynął czas?
Pamiętasz jak słodycz chwil
Wplatała nas w obłędny wir?
I czy pamiętasz te gwarne kruki,
Gawrony, których odgłosy
Były jakieś milsze,
Niż słowicze tony?
Pamiętasz jak w obiadu czas,
By nie wracać do domu,
Jedliśmy jeszcze zielone pomidory?
Świat się śmiał beztroską chwil.
Świat dawał więcej, niż wszystko,
Co wycenione przez dorosłych.
Pamiętasz ten świat , gdzie wolałeś
Wbite gdzieś pszczele żądło,
Niż widok czterech ścian?
Czy pamiętasz ten czas,
Kiedy banknotem był zwykły liść,
A towarem kora i polny kwiat?
A pamiętasz te noce utęsknione
Za pierwszym blaskiem słońca?

- Tak, pamiętam wszystko...
  Później już była tylko szkoła,
  Złodziejka najpięknieszych wschodów.
  Później już były tylko popołudnia
  Bez błogiego epilogu poranka
  Na łonie natury...

Miło, że jeszcze pamiętasz...

czwartek, 1 marca 2012

"Zapach wiosny"

A może zamkniemy oczy?
A może zamkniemy usta?
A może zatkamy uszy
I wiatr wspomnień
W głowie zahuczy?
Przyniesie on we włosach
Rozwianych zapach
Wiosny ukochany.

Będziemy chodzić
Po lekko ubranym lesie
W rajstopy zawilców.
Będziemy szukać się
W łąki zielonym dywanie.
Będziemy karmić oczy
Złotymi krążkami mleczy
I pierwiosnków.

- Pierwiosnki pachną najpiękniej!

Będziemy z dali wypatrywać
Ponadczasowo ubranych sosen.
Spadź na nich lśniąca
Przez  usta małej robotniczki
Zapełni niebawem na stołach
Pękate słoiczki...

A może nie otwieraj jeszcze oczu?
A może miej zamknięte dalej usta?
A może miej zatkane uszy?
Niech pożyje ta rozpusta!

"Idealna"

Wśród białych latawców,
Wśród rozpierzchłych dmuchawców,
Wśród błękitu nieba i żółci mniszków,
Wśród fioletu chabrów i zieleni lip
Widzę Cię niezmiennie taką samą:

Zawsze lepszą i doskonalszą!

Jak kochasz, to doceniaj,idealizuj-
Wtedy życie to bajka.