Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 15 stycznia 2012

" Odczep się wreszcie "

Stanęła pewnego dnia
Na mej drogdze kobieta-tyran.
Blond hełm, grube okulary,
Nos jak grzyb i oczy pełne zemsty,
Domagające się kary.
Myślała, że mnie zniszczy,
Jak z innymi uczyniła,
A u mnie jedynie żałość
I śmiech wzbudziła.
Śmieszna jesteś, bo ja to wiem!
Możesz kpić,
Możesz zastraszać
Knuć, pomawiać,
Bo i tak nie ruszysz mnie.
 -Odczep się wreszcie! To działało na innych!
Drogi orzeszku, fistaszku mój drogi,
Trafiłeś na młotek...
Jak się teraz czujesz,
Kiedy skorupka zbyt cienka?
Popatrz się na siebie...
I kto tu ma kompleksy...?
Ja powiedziałem ci, że nie mam...
Szok? Co za szok?
 -Odczep się wreszcie!
Tylko ludzie z kompleksami wchodzą
W czyjeś życie...
I schowaj regulaminy,
Skoro sama łamiesz tysiąc dziennie.
Twój niby sukces napisałaś pianą...
Dobrze, że ona szybko niknie.
Profesor przyprawiany masz
Na pocieszenie własne,
Ale nie licz, że ja cię tak pocieszę.
Stłamsiłaś swoje dzieci.
Ktoś rzekł, że jak niepociumane.
Może zacznij hodować gołębie,
A nie wciskać innym w szkole
Swoje chore przekonanie...
Gubisz się moja droga,
Sama w pajęczynę się zaplątujesz.
Powiedziałaś o sobie  już wiele.
Znam teraz twoją historię,
Ty upadły aniele.
Biała może i byłaś,
Kiedy się urodziłaś.
Czerń porosła twą duszę
Zaskakująco wcześnie.
Strażniczko moralności,
Sama to powiedziałaś.
Czyżby rozdwojenie jaźni?
-Odczep się wreszcie!
Komuś tu się nie układa tak, jak chce
I gdzieś wyżyć się musi.
Wiedz, źle trafiłaś, bo mnie nie ruszysz!
Niespełniona ambicjo,
Nie patrz na mnie,
Nie odzywaj się daremnie.
Wszczęłaś bitwy, ja wygrałem wojnę-
Wojnę bez krwi, wojnę w mojej głowie!
Ty w swojej bij się dalej.
I zapamiętaj Buddy słowa:
W konfrontacji strumienia ze skałą,
Strumień zawsze wygrywa –
Nie przez swoją siłę,
Ale przez wytrwałość.
Twoja skała pękła,
Prędko całkiem się rozłamie.
Z mojej strony- to tyle! Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz