Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 13 lutego 2012

"Mały traktat o szczęściu"

Gdybym wiedział co to jest  szczęście na 100%,
Nie miałbym potrzeby szukania go zawsze
I gdzie się da.
Dziś już wiem, że szczęście to coś,
Co często nie zdarza się...
Wielkie szczęście niestety może żyć tylko
W temperaturze swoich 100 %.

Dziękuję wszystkim za ból,
Za cierpienie, plotkę,
Fałszywe pomówienie.
Dziękuję za nadzieję,
Za ironiczny gest,
Za każde na mój temat
Złe westchnienie.

Na szczęście małe trzeba znaleźć inne słowo.
Szczęściem małym są krótkie chwile,
Miłe gesty, dobre słowo,
Śpiewające ptaki, blask słońca,
Księżyc w nocy, ciepły wiatr.
Szczęściem małym jest i burza, i grad
Wtedy, kiedy miłość zapuka do serca.
A kiedy burza znika,
Szczęście to ucieka i przemija.
Klucz tylko zabierając na pamiątkę,
By nikt inny tak łatwo nie mógł
Sobie do niego wejść.
Bez wzoru kluczy się nie dorabia.
Trzeba  całe zamki wymieniać.

Choć uciekałem od zła, fałszu,
To odkrywałem, że jedno i drugie wszędzie jest.
Dużego szczęścia w ziemskim życiu nie ma.
Już słyszałem najszczerszy szept miłości,
Już wesołą minę widziałem,
Już pogodne pozdrowienie
I na starą plażę falą losu wracać musiałem.

I łzy nie pomogą,
I nie pomoże Czajkowski, i nie pomoże Strauss, ani Bach.
Wielkiego katharsis w tym życiu nie będzie i tak.

Gdybym nie znał słów złych
I oblicza prawdziwego niektórych,
Pewnie nie byłbym człowiekiem.
Pewnie by mnie nie było.
Wielkie szczęście znałem krótko.
Było to wtedy, kiedy nie znałem  żadnego języka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz