Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 10 stycznia 2012

"Mały traktat o zapachu"

Nie tylko cynamonowa szarlotka,
Majowe truskawki, letnie lewkonie,
Czy z nalewką karafki, mają zapach,
Bo wszystko pachnie.

Pachną wspomnienia:
Pachniał pierwszy pocałunek
Jej malionowym błyszczykiem,
Dymem z powietrza
I perfumą wtuloną gdzieś w szaliku.

Pamiętam zapach bzu w maju
I zapach tego kwietniowego powietrza,
O którym mówili, że takie czyste,
Że aż nie pachnie.

Pamiętam też zapach mokrego lasu,
Który z kolei pachniał grzybami,
Owocami, jodłową żywicą,
A nawet z lekka padliną.

Pachniała też nowością tapeta w apartamencie
Tego słynnego hotelarza,
Uraczonego z kolei w zapachu bukietu
Postawionego tylko na ozdobę,
Zapachu wspomniena o dawnej kochance
O woni Chanel N° 5 wymieszanej
Niestety z tytoniowym dymem.

Pachniało też moje niemowlęctwo:
Mlekiem, oliwką i czymś mniej przyjemnym.
Lody w upale pachniały nie tylko lodami,
Lecz i parnym, spoconym powietrzem.

Nie widzę tylko płaskich malowideł
Emocji, rzeczy, czy gestów,
Posegregowanych na kliszy umysłu.
Ja to czuję!

Życie ma nieprzyzwoicie cudowny zapach...
Nieprzyzwoicie różny, nie zawsze chciany,
Lecz w gruncie rzeczy tak kochany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz