Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 22 grudnia 2011

"Oszukanie"

Podchodzę do lustra umysłu.
Wisi sobie ono, wisi nieustannie.

Skąd poddanie moje we wzroku,
Kiedy patrzę na pogodny firmament?
Na kwitnące drzewo
Gęstym puchem pszczół obsypane?

Skąd poddanie moje we wzroku,
Kiedy patrzę na Ciebie,
Zachodzącą w resztkach
Promieni Twego prywatnego słońca?

Odeszłaś na ciemną stronę,
Którą zawsze potępialiśmy...
Odeszłaś tam- bez słowa.
Odeszłaś do wroga!

Dałaś mu serce-
Zabrałaś naszą przyjaźń.
Oddałaś mu umysł-
Umarłaś dla siebie.

Wzrok mój wątpi w to, co widzi,
Ale lustro nigdy nie kłamie.
Ono nigdy nie stosuje
Efektów specjalnych.

Czyśćcie swoje lustra!
Ciężko zdrapać grubą
Warstwę brudu zaniedbania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz