Łączna liczba wyświetleń

piątek, 12 grudnia 2008

"Trwała pamięć"

Jednostka ludzka
Żyje po to, by zostawić
Po sobie trwały pomnik.
Sadźmy drzewa, krzewy...
One zostaną na setki lat.
Fotografie po latch przepadną-
Przepadnie wspomnienie o nas.
Piszmy wiersze, książki...
One zostaną w pamięci,
Choćby jednej, osoby
W każdym czasie...

sobota, 18 października 2008

"Czas"

Wskazówka czasu pędzi
Po swojej autostradzie,
Gdy się zepsuje-
Jej duch innych
Wskazówek nie opuszcza,
Choć świat się zmienia:
Coś się zaczyna,
Jak życie
Połykające życiodajne dni;
Coś wzrasta,
Jak dipterokarpusy
Idące do władzy w dżungli;
Coś umiera,
Jak starzy ludzie
Bez wpływu na stan rzeczy,
Lecz...
Później znika bezpowrotnie.
Będzie nowe drzewo,
Będzie nowy model auta.
Będzie nowy człowiek.
Będzie wszystko świeże.
Nowe, nigdy jednakie!
Nigdy dwa razy.

Zawsze można różnić się
Tylko jedną molekułą
I od razu jest się niepowtarzalnym.

piątek, 17 października 2008

"Wandal"

Wolnym być?-
Cóż to za głupie pytanie,
Jak się leży już gdzieś na sianie?
Za mało? Więc:
Latać jak ptak ,
W kosmos się wznieść
I upaść, ale z góry coś znieść.
Potem leżeć i handlować
Zniesionymi chmurami,
Licząc zarobki swoje
I innych powietrznych Wandali...

piątek, 12 września 2008

"Czas wodą"

Czas jest wodą,
Która krąży w życiu:
Gdzieś płynie,
Później wraca,
Choć trochę inna,
To jednak trochę taka sama.
Znasz na wylot
Własne myśli i plany.
Mówisz, że najlepsze
Czeka na nas.
Wiesz wprawdzie,
Iż tak się na tym
Świecie pewnie nie zdarzy:
Nic nigdy nie może być idealne,
Bo sprawia takie wrażenie...
Ideały nie żyją-
Ideały zmartwychwstają
Z duszą w raju.

Czas Twój, ciągle się kończy,
Jak w starej studni woda...

niedziela, 13 stycznia 2008

"Spiżarnia"

Usiadłem na ławce
Styczniową porą.
Dookoła park-
Uśpiona kraina.
Czekać na roztopy
Jeszcze nie pora,
Ale pamięć
Memu kaprysowi
Z pewnością podoła.

Zamykam oczy...
Wchodzę do spiżarni
W mojej głowie.
Zakonserwowałem tam
Najlepsze wspomnienia:
Najpiękniejsze kwiaty,
Zapachy, Zwierzęta
I świeże smaki.
Uwieczniłem krajobrazy.

I nagle rozszumiały
Się zielone lipy,
Rozbrzęczały w kwiatach
Tłuste trzmiele.
Zaśpiewały weselej ptaki.
Klomby szałwią
Się zarumieniły.
Popatrzyły na mnie
Żółte bratki

Ach, jak miło pamiętać!