Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 5 października 2006

"Kwiat"

Kwiecie, co w domowej
Szarości rozkwitasz-
Wydarty naturze,
Zmieniony dla kaprysu
Mody jednego sezonu,
Plączesz swe korzenie
Misternie w ciasnej donicy
I tylko czekasz
Na to, czy Cię ktoś
Napoi, czy ktoś
Twój głód zaspokoi...

Lśnisz teraz, jak srebrzysta
Skóra Księżyca
W sztucznych promieniach
Elektrycznego słońca,
Które nie da Ci energii życia,
Które nie popieści Cię przyjemnym
Muśnięciem ciepłego promyka,
Nie zwabi motyla.

A Ty i tak zakwitasz,
Patrząc przez szybę
Z nadzieją, że Twe nasiono
Trafi za tę niewidzialną barierę
Nie do przebicia.
Człowiek i tak dokona aborcji
Bez Twojej zgody.
"Po co komu brzydki owoc?"-
Powie i usmiechnie się z westchnieniem:
"No mały... kwitniesz albo do kosza!".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz